|
| Tygodniowy newsletter przybliżający Europę z lokalnej perspektywy. W każdy piątek jeden temat omawiany przez pięć niezależnych redakcji. | | W TYM WYDANIU | §01 · W centrum uwagi — Jak w UE rozmawia się o rozszerzeniu §02 · Lokalna perspektywa — Berlin, Ryga, Warszawa, Wiedeń i Zagrzeb §03 · Podcast — Wysłuchaj ostatniego odcinka i dołącz do rozmowy §04 · Z redakcji — Najnowsze doniesienia z sieci lensEU |
|
|
| §01 · W CENTRUM UWAGI | Jak w UE rozmawia się o rozszerzeniu | Po ponad dekadzie zastoju rozszerzenie Unii Europejskiej ponownie znalazło się w centrum europejskiej debaty. W czerwcu i lipcu Ukraina i Mołdawia otworzyły pierwsze klastry negocjacyjne, a Czarnogóra i Albania poczyniły postęp w negocjacjach, zamykając kolejne rozdziały. W sumie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy otwarto i tymczasowo zamknięto więcej rozdziałów negocjacyjnych niż przez całą poprzednią dekadę. Czarnogóra, uznawana dziś za lidera procesu akcesyjnego, może zostać kolejnym państwem członkowskim już w 2028 roku. Unia Europejska rozpoczęła nawet przygotowywanie jej traktatu akcesyjnego. | Rosyjska pełnoskalowa inwazja na Ukrainę całkowicie zmieniła sposób myślenia o rozszerzeniu. Jeszcze niedawno postrzegano je przede wszystkim jako projekt polityczny i gospodarczy. Dziś coraz częściej mówi się o nim jako o jednym z filarów europejskiego bezpieczeństwa. Wraz z nowym politycznym impulsem powracają jednak pytania, których przez lata udawało się unikać. Czy Unia Europejska jest instytucjonalnie gotowa na kolejną falę rozszerzenia? Czy powinna najpierw zreformować samą siebie? Czy Europejczycy mają świadomość, że każdy rok zwłoki daje Rosji, Chinom i innym mocarstwom więcej przestrzeni do wzmacniania wpływów w sąsiedztwie UE? I czy w czasie wojny u granic Europy oraz rosnącego poparcia dla eurosceptycznej skrajnej prawicy jest to właściwy moment na przyjęcie nowych państw? | Jeszcze do niedawna głównym wyzwaniem dla kandydatów było spełnienie kryteriów kopenhaskich: umocnienie demokracji i praworządności, ochrona praw człowieka, stworzenie sprawnie funkcjonującej gospodarki rynkowej oraz dostosowanie prawa krajowego do unijnego. Te wymagania się nie zmieniły. Jak podkreślają europejscy przywódcy, członkostwo nadal zależy wyłącznie od postępów poszczególnych państw i nie ma tu żadnych skrótów. | Zmieniło się natomiast coś innego. | Coraz częściej państwa członkowskie przestają pytać, czy kandydaci są gotowi do wejścia do Unii. Zaczynają natomiast zastanawiać się, czy sama Unia jest gotowa na ich przyjęcie. | Sednem tej dyskusji są reformy instytucjonalne. Wiele rządów uważa, że Unia licząca ponad trzydzieści państw nie będzie mogła sprawnie funkcjonować przy obecnych zasadach podejmowania decyzji. Rozważane są więc między innymi szersze stosowanie głosowania większością kwalifikowaną, reforma składu Komisji Europejskiej czy dostosowanie budżetu do większej liczby państw członkowskich. Część rządów uważa, że przynajmniej część tych zmian powinna zostać przeprowadzona jeszcze przed kolejnym rozszerzeniem. Inni ostrzegają jednak, że uzależnienie akcesji od zmian traktatowych mogłoby zablokować cały proces na wiele lat. | Debata nabrała szczególnego znaczenia wraz ze zbliżaniem się Czarnogóry do zakończenia negocjacji. Po raz pierwszy od wejścia Chorwacji do Unii w 2013 roku Bruksela przygotowuje traktat akcesyjny dla nowego państwa członkowskiego. Zamiast otwierać długotrwały proces zmian traktatowych wymagający jednomyślności i ratyfikacji we wszystkich państwach, coraz częściej rozważa się wpisanie części niezbędnych reform bezpośrednio do przyszłych traktatów akcesyjnych. Celem jest zwiększenie zdolności Unii do ochrony własnych wartości bez odkładania rozszerzenia na bliżej nieokreśloną przyszłość. | Jednym z najważniejszych pomysłów jest stworzenie skuteczniejszych zabezpieczeń przed odchodzeniem od standardów demokratycznych już po przystąpieniu do Unii. Doświadczenia Węgier, a w mniejszym stopniu także Polski, pokazały, że spełnienie kryteriów akcesyjnych nie gwarantuje ich przestrzegania w przyszłości. Dlatego pięć z sześciu państw założycielskich UE – Niemcy, Francja, Holandia, Belgia i Luksemburg – proponuje wprowadzenie nowych mechanizmów monitorowania praworządności po akcesji, wpisanie do traktatu akcesyjnego klauzul ochronnych umożliwiających szybszą reakcję na naruszenia demokracji oraz dyskusję nad czasowym ograniczeniem prawa głosu nowych państw w obszarach, w których nadal obowiązuje jednomyślność, takich jak polityka zagraniczna, budżet czy kolejne rozszerzenia. | Własne propozycje przygotowuje również Komisja Europejska. Wśród nich znajdują się silniejsze gwarancje praworządności wpisane do traktatów akcesyjnych, bardziej przejrzyste mechanizmy monitorowania przestrzegania standardów demokratycznych po przystąpieniu do Unii oraz stopniowe włączanie kandydatów do wybranych polityk unijnych jeszcze przed uzyskaniem pełnego członkostwa. Celem jest jednoczesne uspokojenie sceptycznych państw członkowskich i utrzymanie tempa reform w krajach kandydujących. | Nie wszyscy jednak są przekonani do takich zmian procesu akcesyjnego. | Czarnogóra popiera silniejsze mechanizmy ochrony praworządności, ale sprzeciwia się tworzeniu – jak określają to jej przedstawiciele – „członkostwa drugiej kategorii". Podgorica podkreśla, że wszelkie dodatkowe warunki powinny zostać uzgodnione jeszcze przed zakończeniem negocjacji, a nie pojawiać się na ich ostatnim etapie lub prowadzić do trwałego ograniczania praw nowych członków. | Coraz większe emocje budzi również kwestia pieniędzy. | Komisja Europejska szacuje, że przystąpienie Czarnogóry kosztowałoby około 3,2 miliarda euro. To mniej niż jedno euro na każdego podatnika w Unii, ale – jak zwracają uwagę dyplomaci – nie sama kwota jest tu najważniejsza. Model finansowania przyjęty dla Czarnogóry prawdopodobnie stanie się wzorem dla kolejnych rozszerzeń, w tym znacznie bardziej kosztownego i politycznie skomplikowanego wejścia do UE Ukrainy. Pytania o to, kto zapłaci za rozszerzenie, czy potrzebne będą nowe źródła dochodów UE oraz jak zmieni się podział funduszy spójności i środków na wspólną politykę rolną, już dziś są częścią negocjacji nad kolejnym wieloletnim budżetem Unii. | Największa przeszkoda dla dalszego rozszerzenia może jednak leżeć nie w Brukseli, lecz w stolicach państw członkowskich. | W całej Europie rozszerzenie Unii coraz silniej staje się elementem krajowej polityki. O ile unijni przywódcy przedstawiają je jako strategiczną inwestycję w bezpieczeństwo i pokój, o tyle krajowe debaty koncentrują się na znacznie bardziej przyziemnych kwestiach: rolnictwie, migracji, prawie weta, sporach historycznych czy podziale unijnych funduszy. Dlatego poparcie dla rozszerzenia pozostaje wysokie na poziomie deklaracji, ale często wyraźnie słabnie, gdy rozmowa schodzi na konkretne państwa kandydujące. | To właśnie tę różnicę pokazują perspektywy naszych partnerów z różnych państw członkowskich przedstawione w tym tygodniu. | Paulina Pacuła, OKO.press |
|
|
| §02 · LOKALNA PERSPEKTYWA |
|
|
| | Ryga · Łotwa · TVNET | Łotwa widzi sojuszników, a nie zagrożenia | Ukraina, Mołdawia, Albania i Czarnogóra należą do państw, które w przewidywalnej przyszłości mogą zostać członkami Unii Europejskiej. | Jak jednak możliwość kolejnego rozszerzenia postrzegana jest na Łotwie? | Ryga popiera członkostwo tych państw, pod warunkiem że przeprowadzą niezbędne reformy i spełnią wszystkie wymagane kryteria. Z łotewskiej perspektywy rozszerzenie Unii Europejskiej jest przede wszystkim kwestią bezpieczeństwa. Przystąpienie Ukrainy i Mołdawii wzmocniłoby nie tylko oba te państwa, lecz także samą Łotwę i całą Unię Europejską, zwłaszcza ze względu na wyjątkowe doświadczenia Ukrainy zdobyte podczas wojny. | Podobne podejście Łotwa prezentuje wobec państw Bałkanów Zachodnich. Dzieli się z nimi doświadczeniami wyniesionymi z własnego procesu akcesyjnego i z zadowoleniem obserwuje postępy Czarnogóry, szczególnie w zakresie współpracy z NATO oraz dostosowania polityki zagranicznej do stanowiska Unii Europejskiej, w tym pełnego wdrażania sankcji wobec Rosji i Białorusi. | Do wyborów parlamentarnych na Łotwie pozostało jednak coraz mniej czasu, a ich wynik pozostaje trudny do przewidzenia. W efekcie debata o rozszerzeniu może wkrótce wyjść poza kwestie bezpieczeństwa. Coraz większe znaczenie mogą zyskać pytania o wpływ rozszerzenia na budżet Unii Europejskiej, wysokość środków trafiających do Łotwy oraz konkurencję w sektorze rolnym. | Choć obecnie nie ma najnowszych badań opinii publicznej dotyczących wyłącznie Łotwy, w skali całej Unii Europejskiej 56 proc. obywateli popiera dalsze rozszerzenie. | Ostatecznie rozszerzenie Unii Europejskiej oznacza dla Łotwy zarówno szansę na poszerzenie grona bliskich sojuszników, jak i źródło nowych wyzwań gospodarczych. To, która z tych perspektyw okaże się ważniejsza, pokażą najbliższe lata. | Andrejs Timofejevs, TVNET GRUPA |
|
|
|
|
| | Warszawa · Polska · OKO.press | Czy Polska będzie hamulcowym wejścia Ukrainy do UE? | Stanowisko Polski wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej wyraźnie zmieniło się od 2022 roku. W pierwszych miesiącach po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji poparcie dla europejskich aspiracji Kijowa było powszechne i przedstawiane przede wszystkim jako wyraz solidarności oraz strategiczna inwestycja w bezpieczeństwo regionu. Wraz z postępami procesu akcesyjnego debata zaczęła jednak koncentrować się na znacznie bardziej przyziemnych kwestiach: rolnictwie, transporcie drogowym, podziale funduszy unijnych oraz nierozwiązanych sporach historycznych. | Jako pierwsza zaczęła wykorzystywać te obawy skrajna prawica, ale z czasem podobną retorykę przyjęło również Prawo i Sprawiedliwość. Politycy PiS coraz częściej przekonują, że Polska powinna blokować dalsze postępy Ukrainy w negocjacjach akcesyjnych do czasu zmiany jej stanowiska wobec zbrodni wołyńskiej z 1943 roku oraz dziedzictwa Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), której członkowie odpowiadali za zbrodnie popełnione na polskiej ludności zamieszkującej Wołyń i Galicję Wschodnią. | Rząd Donalda Tuska nadal oficjalnie popiera członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, jednak jego retoryka staje się coraz bardziej ostrożna. Ministrowie podkreślają, że nie może być mowy o żadnych skrótach w procesie akcesyjnym, że należy chronić interesy polskich rolników i przewoźników, a same negocjacje mogą potrwać jeszcze wiele lat. Również kwestie historyczne – przede wszystkim pamięć o zbrodni wołyńskiej i działalności UPA – coraz częściej przedstawiane są jako poważna przeszkoda na drodze Ukrainy do członkostwa. Część polityków Koalicji Obywatelskiej zwraca ponadto uwagę, że sama Unia Europejska nie jest dziś przygotowana na kolejne rozszerzenie. Warszawa odrzuca pomysły przyspieszonej integracji Ukrainy i zapowiada, że będzie równie stanowczo bronić swoich interesów, jak inne państwa członkowskie. | To rodzi niewygodne pytanie: skoro Węgry przestały blokować drogę Ukrainy do Unii, czy to Polska może stać się kolejnym państwem spowalniającym proces rozszerzenia? Na razie Warszawa deklaruje poparcie dla członkostwa Ukrainy. W praktyce jednak o tempie negocjacji coraz większym stopniu mogą decydować krajowa polityka i kalkulacje wyborcze. | Paulina Pacuła, OKO.press |
|
|
|
|
| | Wiedeń · Austria · Die Presse | Propozycja Merza dla Ukrainy: za i przeciw | Propozycja kanclerza Niemiec Friedricha Merza (CDU), aby przyznać Ukrainie stopniowe członkostwo w Unii Europejskiej, budzi kontrowersje. Zobaczmy argumenty obu stron. | Za: Częściowe członkostwo zmniejsza ryzyko | Pełne członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej pozostaje perspektywą co najmniej dziesięciu lat. Propozycja Friedricha Merza miałaby wypełnić ten długi okres przejściowy, przyspieszając integrację w wybranych obszarach, takich jak jednolity rynek. | Jednocześnie ograniczałaby ryzyko, że tak duże państwo zbyt szybko zacznie współdecydować o wspólnej polityce i uzyska wpływ na unijny budżet, zanim przeprowadzi wystarczająco głębokie reformy demokratyczne. Jak argumentuje Merz, członkostwo stowarzyszone pozwoliłoby zbliżyć Ukrainę do Unii już teraz, „nie przesądzając o wyniku trwających negocjacji akcesyjnych”. | Takie rozwiązanie mogłoby również nadać nowy impuls całemu procesowi rozszerzenia. Od czasu przystąpienia Chorwacji w 2013 roku do Unii Europejskiej nie dołączyło żadne nowe państwo. Na takim rozwiązaniu mogłyby skorzystać także pozostałe kraje Bałkanów Zachodnich, dla których byłby to etap pośredni na drodze do pełnego członkostwa. | Przeciw: Nie można być „trochę” członkiem Unii | Jak powszechnie wiadomo, nie można być „trochę” w ciąży. Podobnie nie można być „trochę” członkiem Unii Europejskiej. | Szwajcaria, Norwegia, Liechtenstein i Islandia uczestniczą w jednolitym rynku, ale nie mają wpływu na zasady jego funkcjonowania. Co więcej, są to państwa o wieloletnich i głęboko zakorzenionych tradycjach demokratycznych. Ukraina do nich nie należy. Proces odchodzenia od sowieckiego dziedzictwa wciąż nie został tam zakończony. | Dlatego właśnie negocjacje akcesyjne stanowią najlepszy program modernizacji instytucjonalnej dla państw postsowieckich, takich jak Ukraina. Reformy są często trudne, ale pozostają konieczne. | Propozycja Merza dotycząca „członkostwa stowarzyszonego” w praktyce nie daje Ukrainie wiele więcej niż to, co już dziś gwarantuje obowiązująca od 2017 roku umowa stowarzyszeniowa: wsparcie eksperckie i finansowe dla reform oraz uprzywilejowany dostęp do jednolitego rynku. | Wątpliwości budzi również pomysł, aby w ramach członkostwa stowarzyszonego państwa Unii zobowiązały się do objęcia Ukrainy klauzulą wzajemnej pomocy zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Autorzy krytyki uznają ten zapis za pozbawiony realnej wartości. | Przede wszystkim jednak podkreślają, że to nie Unia Europejska broni dziś Ukrainy, lecz Ukraina – dysponująca jedyną w Europie armią posiadającą doświadczenie pełnoskalowej wojny – powstrzymuje rosyjski imperializm i tym samym chroni całą Europę. | Oliver Grimm i Wolfgang Böhm, Die Presse |
|
|
|
|
| | Zagrzeb · Chorwacja · Telegram.hr | Chorwacja chce najpierw wyprostować zaszłości z wojny | Zasadniczo stanowisko Chorwacji jest jednoznaczne. Rząd oraz główne partie polityczne popierają dalsze rozszerzenie Unii Europejskiej, doskonale rozumiejąc jego strategiczne znaczenie zarówno dla najbliższego sąsiedztwa Chorwacji, jak i całego regionu Europy Południowo-Wschodniej. | Takie podejście wynika również z relatywnie świeżych doświadczeń. Chorwacja dołączyła do Unii zaledwie trzynaście lat temu i wciąż pamięta, jak bardzo rozszerzenie ułatwiło codzienne życie obywatelom i ich rodzinom. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej chorwackiej polityce i nastrojom społecznym, obraz staje się znacznie bardziej złożony. | Najlepiej pokazują to nierozwiązane spory dwustronne. | W pierwszej dekadzie XXI wieku Słowenia blokowała negocjacje akcesyjne Chorwacji z powodu sporu granicznego. Gdy rozmowy zakończyły się w czerwcu 2011 roku, chorwacki parlament przyjął Deklarację o promowaniu wartości europejskich. Znalazł się w niej jednoznaczny zapis, że „otwarte kwestie dwustronne między państwami, takie jak spory graniczne, nie mogą blokować państw kandydujących na ich drodze do Unii Europejskiej”. | Z tym dokumentem wiążą się jednak dwa problemy. | Po pierwsze, dziś mało kto o nim pamięta. | Po drugie, nawet jeśli ktoś go pamięta, deklaracja nie ma żadnej mocy prawnej. Nie wiąże nikogo – także rządu. | Co więcej, większość sporów Chorwacji z państwami sąsiednimi ma swoje źródło w wojnie o niepodległość z lat 90., dlatego pozostają one wyjątkowo wrażliwym tematem dla chorwackiego społeczeństwa. Można więc z dużym prawdopodobieństwem założyć, że Zagrzeb będzie wykorzystywał proces akcesyjny do rozwiązania przynajmniej części tych problemów. | Potwierdzenie tej strategii pojawiło się bardzo szybko. | Zaledwie dziesięć dni przed publikacją tego newslettera chorwackie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Europejskich wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, że rozwiązanie nierozstrzygniętych kwestii między Chorwacją a Czarnogórą jest „niezbędnym warunkiem zakończenia negocjacji akcesyjnych”. | Resort wezwał Podgoricę do „konstruktywnego dialogu i przyspieszenia działań na rzecz rozwiązania wszystkich otwartych kwestii”. | Wśród chorwackich oczekiwań wymieniono między innymi wypłatę odszkodowań byłym więźniom obozów z okresu wojny, kontynuację poszukiwań czternastu osób wciąż uznawanych za zaginione od czasu wojny o niepodległość oraz ściganie sprawców zbrodni wojennych. | Trudno oczekiwać, by chorwacki rząd łatwo zrezygnował z tych postulatów. | To, jak daleko Zagrzeb będzie gotów posunąć się w wykorzystywaniu procesu rozszerzenia do realizacji własnych interesów, zależeć będzie przede wszystkim od reakcji Unii Europejskiej oraz od tego, czy w pewnym momencie chorwackie władze znajdą się pod presją Brukseli i pozostałych państw członkowskich. | Irena Frlan Gašparović, Telegram.hr |
|
|
|
|
| §03 · PODCAST | | Czarnogóra… i długo, długo nic | „Po raz pierwszy od 2013 roku możemy realnie odliczać czas do kolejnego rozszerzenia Unii Europejskiej. Czarnogóra ma szansę zostać jej 28. państwem członkowskim już w 2028 roku.” | Antonio Costa, przewodniczący Rady Europejskiej | |
|
|
| W tym odcinku podcastu LENS EU zastanawiamy się, czy Unia jest gotowa na przyjęcie nowych członków i jak proces rozszerzenia wygląda z perspektywy różnych państw członkowskich. | Gospodyni odcinka, Paulina Pacuła, tłumaczy, dlaczego po latach zastoju rozszerzenie Unii Europejskiej ponownie znalazło się w centrum europejskiej debaty. Rosyjska inwazja na Ukrainę zmieniła sposób postrzegania rozszerzenia – z projektu przede wszystkim polityczno-gospodarczego stało się ono również kluczowym elementem bezpieczeństwa Europy. | Paulina przedstawia także stan gry: stopień zaawansowania negocjacji akcesyjnych poszczególnych krajów - począwszy od zbliżającej się do finiszu Czarnogóry, poprzez pozostającej wiecznie w poczekalni Północnej Macedonii, aż po wchodzące na nieco szybszą ścieżkę Ukrainę i Mołdawię. | Irena Frlan Gašparović i Jasmin Klarić z chorwackiego portalu Telegram wyjaśniają, dlaczego w Chorwacji poparcie dla rozszerzenia słabnie, gdy dyskusja dotyczy konkretnych państw, zwłaszcza Serbii. Opowiadają o wpływie nierozwiązanych sporów historycznych, krajowej polityki oraz debaty o prawie weta na stanowisko Zagrzebia wobec dalszego rozszerzenia. | Annija Vīnkalna z łotewskiego portalu TVNET przedstawia zupełnie inną perspektywę. Łotwa postrzega rozszerzenie przede wszystkim jako geopolityczną konieczność i inwestycję w bezpieczeństwo Europy. Ryga konsekwentnie wspiera członkostwo Ukrainy, Mołdawii i Czarnogóry, widząc w nich przyszłych partnerów o zbliżonych interesach w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. | Paulina Pacuła tłumaczy zaś, jak zmienia się polska debata o członkostwie Ukrainy, w której kwestie bezpieczeństwa coraz częściej ustępują miejsca sporom o rolnictwo, historię i politykę wewnętrzną. |
| | | | | | |
| | |
|